Złudne poczucie odwagi
Sporty ekstremalne to sporty, które w robią w ostatnich latach prawdziwą furorę w Polsce. Wspinaczka na skałki każdego weekendu wyciąga z domów tysiące zapaleńców, którzy przecież i tak w tygodniu przynajmniej jeden lub dwa razy męczą się na sztucznych ściankach wspinaczkowych. Dzieciaki z podwórek nie spędzają już całych dni kopiąc piłkę na okolicznym boisku, lecz biegną przez całą dzielnicą wykonując co bardziej skomplikowane skoki, przeskoki czy naskoki i zeskoki w ramach podbijającej ich umysły, przybyłej z Francji mody na parcour. Powoli również trudno określić co jeszcze tak naprawdę jest sportem ekstremalnym, a co już zwykłą powszednią rozrywką, która po prostu stwarza pewne ryzyko ciężkich kontuzji. Oczywiście ta wielka mania (gdyż oprócz wspinaczki czy parcour można by wymienić jeszcze wiele, wiele innych sportów) nie objęła wszystkich – choć i tak popularność tych sportów jest naprawdę zdumiewająca – i tym samym wciąż można trafić na osoby, które zdecydowanie nie gustują w nazbyt ryzykownych aktywnościach fizycznych.
Jednak nawet takie osoby mają czasem ochotę poczuć dreszczyk emocji i ogromny zastrzyk adrenaliny, który wrzucony nagle do żył sprawia, że życie zyskuje dodatkowy smaczek. Nie wspominając już o tym, jak wiele razy można później chwalić się swoim wyczynem w gronie jeszcze bardziej zachowawczych znajomych. Ludzie, którzy na co dzień nie uprawiają żadnego sportu, a przynajmniej żadnego ekstremalnego i nie są nawykli do tego typu wyzwań, preferują jednak aby wszelkie ryzyko było tylko pozorne i pozwalało oszukać organizm, w rzeczywistości jednak dając jedynie fantastyczne przeżycie opakowane całkowitą gwarancją bezpieczeństwa. Jak spełnić takie oczekiwania? Cóż wydaje się, że najlepszym „sportem”, a mówiąc bardziej poprawnie jednorazowym prawie sportowym przeżyciem, dla tego typu ludzi są… wszelkiego rodzaju budzące dreszczyk emocji rozrywki jarmarczne i festiwalowe, które towarzysząc większym i mniejszym imprezom, oferują każdemu chętnemu dużo skrajnych, nacechowanych adrenaliną emocji i równie wiele bezpieczeństwa. Dobrym przykładem mogą być tutaj choćby skoki na bungee lub dla mniej odważnych – dające namiastkę parcouru – euro bungee, czy dla poszukujących bardziej zabawy niż strachu – bungee run. Wszystkie te zabawy – gdyż w przypadku jednorazowych, jarmarcznych wyczynów trudno określić je mianem sportu – pozwalają na zrzucenie z siebie stresu i chwilowe oderwanie się od codziennych problemów, których zwykła gra, choćby najbardziej udziwniona – jak na przykład gigantyczne piłkarzyki – nie byłaby w stanie pokonać. Wydaje się zatem dobrym, iż moda przeżycia ekstremalne pozwala nawet najbardziej zachowawczym osobom poczuć ten dreszczyk emocji i doznać w zupełnym spokoju ducha odczuć, których pewnie nigdy nie mieliby okazji przeżyć w swoim codziennym życiu, jedynym problemem pozostaje fakt, iż przeżycie takie – dając jedynie złudzenie ryzyka często potrafi w ostatecznym rozrachunku dostarczyć danej osobie złudnego poczucia możliwości i umiejętności, w rzeczywistości jednak nie kształtując prawdziwej odwagi i nie przełamując prawdziwego strachu, a przecież tak naprawdę wszyscy potrzebujemy w życiu prawdziwych wyzwań, aby móc realnie uformować nasz charakter.
Brak podobnych artykułów.