Zegarki
Gdy myślimy o zegarkach, na myśl przychodzą nam marki szwajcarskie, japońskie, czasem amerykańskie czy niemieckie. O polskich zegarkach, a ściślej mówiąc produkowanych w Polsce, już dawno zapomnieliśmy. Tymczasem przez kilkanaście lat pod Warszawą była fabryka zegarków, którą warto wspomnieć. Pewnie jeszcze w szufladach nasi dziadkowie i rodzice trzymają na pamiątkę tamte modele. Także jeden z naszych rodaków włożył znaczący wkład w rozwój szwajcarskiego zegarmistrzostwa, a jego nazwisko do tej pory firmuje potężną wytwórnię zegarków najwyższej klasy. Pora wspomnieć o nim i o fabryce zegarków w Błoniu.
Patek – arcymistrz sztuki zegarmistrzowskiej
Wszyscy znamy nazwisko Patek, które od razu kojarzymy ze szwajcarską wytwórnią zegarków Patek – Philippe& CO. Nie wszyscy jednak wiedzą, że Antoni Norbert Patek herbu Prawdzic to nasz rodak pochodzący z Piask pod Lublinem, który po upadku powstania listopadowego jako jego uczestnik wyemigrował do Szwajcarii. Tam początkowo uczył się malarstwa, ale szybko zainteresował się zegarmistrzostwem. Wraz z innym emigrantem Franciszkiem Czapkiem założył manufakturę zajmującą się wyrobem artystycznych zegarków. Wtedy były to jeszcze zegarki kieszonkowe. W 1845 roku rozstał się z Czapkiem i zatrudnił zdolnego francuskiego zegarmistrza Adrien Philippe, który już wtedy miał na koncie znaczący wynalazek - naciąg z koronką, co zastąpiło kluczyk do nakręcania. Tak powstała wytwórnia Patek Philippe. Obydwaj mieli jeden cel: produkować najlepsze i najpiękniejsze zegarki na świecie. I to im się udało. Stali się producentami , o których zegarki zabiegała arystokracja. Jedną z pierwszych klientek była angielska królowa Wiktoria, która zakupiła zegarek noszony jak broszka – ozdoba sukni.
Rok 1868 zapisał się w kronikach zegarmistrzostwa jako data powstania pierwszego zegarka na rękę. (Co prawda, inna firma ma w swoich archiwach zapisaną znacznie wcześniejszą datę jako rok produkcji pierwszego naręcznego zegarka, ale nie jest to udokumentowane). Jego właścicielką została węgierska hrabina Koncewiczowa.
Zegarki sygnowane nazwiskiem naszego rodaka i jego wspólnika do dzisiaj należą do najlepszych i najbardziej ekskluzywnych zegarków na świecie. Zegarek kieszonkowy z 1933 roku, który miał 24 funkcji, co było wówczas ewenementem, został sprzedany 66 lat później za 11 milionów dolarów.
Zegarki Patka nosili ( i noszą) królowie, książęta, uczeni, artyści, politycy i papieże. Wspomnę tylko nazwiska Marii Curie – Skłodowskiej, Alberta Einsteina, Lwa Tołstoja i Walta Disneya.
„…kup zegarek marki Błonie”
W przeciwieństwie do szwajcarskich zegarków Patka polskie zegarki produkowane były dla mas.
„Sprzedaj pług, sprzedaj konie, kup zegarek marki Błonie”. Takim hasłem żartobliwie reklamowano zegarki, które od 24 kwietnia 1959 roku wytwarzano w Błoniu pod Warszawą. A w miejscowym muzeum można przeczytać inne hasło reklamowe: „Zegarki Błonie chodzą najszybciej”. Niezamierzony humor nieopatrznie podkreślał ich podstawową cechę – kiepską jakość.
Fabryka nazywała się Zakłady Mechaniki Precyzyjnej, a zegarki były produkowane na licencji radzieckiej i z części importowanych ze Związku Radzieckiego.
Początkowo wytwarzano proste czasomierze na 15 kamieniach i bez wstrząsoodpornego łożyskowania balansu. Z czasem polepszała się ich jakość, a nawet produkowano wersję eksportową „Blonex”, wyposażoną w 17 kamieni. Wzrosła także odporność na wstrząsy. Zastosowano ułożyskowanie balansu wzorowane na szwajcarskich mechanizmach.
Pod koniec lat sześćdziesiątych wprowadzono już własne logo na tarczy zegarka: fragment wieńca zębatego w prostokątnym polu z zaokrąglonymi rogami. Takich własnych zegarków wyprodukowano 2 tysiące egzemplarzy, inne źródła mówią o 30 tysiącach.
W 1970 roku zaprzestano produkcji zegarków, a wprowadzono produkcję peryferyjnych urządzeń do drukarek cyfrowych.
Wielu fanów zegarmistrzostwa z sentymentem wspomina tamte czasomierze, a kolekcjonerzy uznają je za perełki swoich kolekcji.
Zegarki dla kolekcjonerów i znawców
Od 2006 roku miłośnicy zegarków mechanicznych w Zielonej Górze wytwarzają unikatowe zegarki mechaniczne, których wzornictwo jest stylizowane na połowę XX wieku. Pierwszy model można było zakupić 1 grudnia , w dzień św. Eligiusza, patrona zegarmistrzów, jubilerów i złotników. Każdy model jest limitowany, wydawany w liczbie 9 egzemplarzy. Mechanizm jest automatyczny lub z naciągiem ręcznym importowany ze Szwajcarii. Jest to tradycyjne i solidne zegarmistrzostwo, któremu przyświeca hasło: „ Polska wizja, szwajcarska precyzja”.
Brak podobnych artykułów.