Terapia małżeńska jest cudowną nauką dla wszystkich par
Terapia małżeńska jest niedopisania cudowną nauką dla wszystkich par, którym różne przeciwności losu sypią piach w tryby machiny miłości.
Terapię tego typu polecił mi kolega z pracy jakieś cztery lata wstecz. Dziś jesteśmy z mężem na mecie tego życiowego zakrętu.
Muszę przyznać ,że jednym z powodów zgłoszenia się na terapię był alkoholizm mego partnera.
Problemy z alkoholem mojego małżonka spowodowały lawinę problemów. Pominę w tym miejscu mój pogorszony stan zdrowia, bez senne noce i nerwicę.
Kłopoty taty były dla naszego dziecka zbyt trudne by sobie z nimi poradzić samodzielnie. W naszym domowym ognisku obok alkoholizmu pojawiła się narkomania. Zarówno mąż jak i syn poddali się dobrowolnie leczeniu swoich uzależnień w tym samym czasie.
W związku z tym ,że nie mamy więcej dzieci to jedynie ja w naszym domu nie uległam żadnemu z groźnych uzależnień. Od miesiąca cała nasza trójka chodzi do poradni rodzinnej.
Terapia rodzinna otwiera przed nami nowe możliwości. Od początku uczymy się życia ze sobą i co najważniejsze normalnej rozmowy. Nie mam pojęcia jakby wyglądało nasze życie gdyby mąż z synem nie wyrazili zgody na rozpoczęcie leczenia.
Nie wiem jakby wyglądało nasze życie gdybyśmy nie zaczęli chodzić na terapię małżeńską i terapię rodzinną. Na szczęście mieliśmy na tyle zdrowego rozsądku ,że potrafiliśmy w odpowiedniej chwili oprzytomnieć i poczynić odpowiednie ruchy mające na celu poprawę sytuacji rodzinnej.
Brak podobnych artykułów.