Cała historia wydarzyła się późną jesienią w Bieszczadach. Był zimny deszczowy dzień, dni stawały się coraz krótsze, a Słońce zachodziło o coraz wcześniejszej porze za widnokrąg.
Razem z moim przyjacielem wracaliśmy zielonym szlakiem z Połonin. Wokół nas szarzało. Read the rest of this entry »